Perspektywa taty Menu

Permalink:

Jesteście gorsi niż Al-Kaida

terror

Bez wahania narażają osoby trzecie na utratę zdrowia bądź życia.

Z powodu fanatycznego podejścia do niektórych kwestii w życiu stawiają (pozorne) dobro swoje nad dobro wszystkich wokół.

W ich rękach nieświadome/słabsze/uległe jednostki stają się wielkim niebezpieczeństwem dla społeczeństwa.

Oni, ślepi na argumenty, babrząc się w egoiźmie i samouwielbieniu, za proch i pył mają całą resztę ludzi.

Kto?

Pierwsze skojarzenie powinno nasunąć się samo, szczególnie po przeczytaniu tytuły tego posta.

Ale!

I u mnie są tacy, do których ów opis pasuje…

Czytaj dalej…

  • Tata Bin Laden

    Sorry,jeśli psuje Ci dzień ale liczyłem na coś więcej niż szerzenie mowy nienawiści i zbiorowej histerii .

  • Bartłomiej Panek

    Pojechałeś po bandzie, ale może i słusznie. Prawda leży jak zawsze po środku. Wątpliwości co do szczepień są, ale jak napisałem u siebie na blogu, ludzie boją się – tylko nie wiedzą dlaczego. Jest w sieci ciekawa inicjatywa. W sumie pochodzi od antyszczepieńkowców, ale napisana jest z sensem – nie chcą rezygnować ze szczepień, ale wyjaśnić kilka kwestii. To zapraszam do zapoznania się z moim zdaniem ;-)

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Gender-srender

gender

Rok temu pojechaliśmy z Mamą do koleżanki z Krakowa na jedną z pierwszych wyjazdowych imprez od czasu narodzin Córki. Było sporo osób, wesoła atmosfera. W pewnym momencie wskoczył do rozmowy jakże chodliwy wówczas temat: gender. Ugrzęźliśmy w nim na dobre trzy godziny, podczas których spożyte zostały duże ilości wina, a emocje lały się jeszcze większym strumieniem. Oczywiście do żadnych konstruktywnych wniosków nie doszliśmy.

Teraz chyba mam to w głowie bardziej poukładane. W przestrzeni publicznej temat ucichł już dawno temu i zostało tylko… samo życie.

Zobaczcie:

Czytaj dalej…

  • TrzyMaj

    Nie rozumiesz dalej co to jest ideologia gender..
    Podałeś przykłady normalności, a nie ideologii gender..
    Polecam film: https://www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrg

  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

O której twoje dziecko chodzi spać?

pillow

To strasznie moim zdaniem dziwne pytanie, szczególnie w kontekście dziecka nie-niemowlaka, który śpi cały czas. A jeszcze dziwniejsze jest usłyszeć od innego rodzica: „ooo wy to dobrze macie, o 20 w łóżeczku, nasze to do północy baraszkuje więc potem już sami na ryj padamy”.

Czytaj dalej…

  • Gosia

    Zgadzam się w całej rozciągłości.

  • Kuba

    Gorzej jest z synchronizacją dwóch łobuzów. Choćby nie wiem jak wyczerpani byli po całodniowej zabawie – kładzeni o 22 potrafią nakręcać się wzajemnie i brykać nawet po północy.

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Pani Tracy Hogg

ritual

Pisałem już wcześniej o książce „Ciężarówką przez 9 miesięcy„. Ale to jest, słuchajcie, jeszcze nic…

Czytaj dalej…

  • PasjoMatka

    Powiem szczerze, że mi tę książkę polecała położna będąca u mnie na wizytach patronażowych, ale w końcu nie zdecydowałam się zakupić, bo mam wrażenie, że nie można się nauczyć „obsługi” dziecka, zwłaszcza na tym etapie, bo każde jest inne. ;D Za to z książek bardzo polecam: http://ja-pasjomatka.blogspot.com/2014/02/poradnik-dla-rodzicow-pasjomatka-poleca.html Polecam z punktu widzenia osoby, która jako dziecko wiele tekstów (wymienionych w grupie „zamiast”) słyszała i dobrze wie, że działają jak płachta na byka. ;)

  • Perspektywiczny_tata

    To nie jest „nauka obsługi dziecka”, a raczej wskazówki jak zrobić żeby było dobrze. Do wyboru, nikt nie każe robić wszystkiego kropka w kropkę jak napisano. Po prostu – bardzo rozsądne (i sprawdzające się) porady.

  • PasjoMatka

    Tzn. ja mówiąc o „nauce obsługi” dziecka miałam na myśli wszystkie wszelkiego rodzaju poradniki dotyczące niemowlaka (nie mówię o tych żywieniowych), bo po prostu z wieloma maluszkami miałam styczność, a każde było tak inne, że nie sposób było znaleźć ten uniwersalny sposób. ;) Coś co sprawdzało się u jednej mamy nie sprawdzało się u 5 innych, stąd ten sceptycyzm. ;) I dlatego nie zdecydowałam się na zakup żadnej (nie tylko tej) książki dot. niemowlaka, a postawiłam na swój instynkt. Co nie zmienia faktu, że skoro moja położna patronażowa (złota kobieta) ją polecała, to musi należeć do jednych z lepszych pozycji na rynku.

  • daybydaymum.blogspot.com

    Czytałam…i uważam, że każda tego typu pozycja to jakaś nauka dla rodzica…to poradniki z których możemy sobie wypracować naszą drogę…nawet jesli kilka skreślimy i uznamy, że tak wychowywać nie bedziemy. Jak czytam komentarze, że to „treserka dzieci” i „tylko idioci tak postępują” to mnie nosi… Uważam, że nie ma jednej dobrej metody wychowania…bo kazde dziecko jest INNE :)

  • Perspektywiczny_tata

    Dokładnie – trzeba poznawać różne opcje i dostosowywać wedle uznania.

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Nie lubię dzieci, ale…

approved

Zanim Córka ciałem się stała, zanim nawet jeszcze jedna komórka postanowiła w drugą się bezczelnie wkręcić, miałem już w głowie myśl, że prawdopodobnie kiedyś będę tatą. Wraz z nią nieustannie podążała inna: „a co jeśli ja tego dziecka nie będę lubił?”.

Czytaj dalej…

  • Gosia

    To chyba nie tylko u mężczyzn tak jest, bo miałam podobnie :) Generalnie za dziećmi nigdy nie przepadałam, nie wiedziałam też, jak z takim maluchem „porozmawiać”. Mam jakąś wrodzoną niechęć do robienia z siebie błazna, a przecież to niemowlęta lubią najbardziej. Na szczęście wszystko się zmieniło, gdy dzieci zaczęły się pojawiać w mojej rodzinie. A z własnym to już w ogóle „lajtowo” ;)

  • Perspektywiczny_tata

    Ja błazna to akurat regularnie z siebie robiłem, tyle że nie do dzieci, bo one w pełni nie potrafią docenić mego kunsztu ;). Na szczęście Córka potrafi.

  • Blog Ojciec

    Inne dzieci to może nie zdezelowane maluchy, ale te nasze własne to na pewno Porshe :) Paralela i alegoria ogarnięta :)

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

parentingowe.pl

parentingowe-logo

Good news everyone!

Wystartował nowy portal poświęcony polskim blogom parentingowym: parentingowe.pl. To zestawienie bardzo wielu polskich blogów o tej tematyce… zwane też agregatorem. Zwał jak zwał, wygląda ślicznie i działa bez zarzutu ;).

Czytaj dalej…

  • PasjoMatka

    W pierwszej chwili myślałam, że może by to też zebrać tematycznie, ale potem doszłam do wniosku, że na blogach parentingowych jest tyle tematów poruszanych, że chyba ciężko byłoby wytypować te przewodnie.

  • Perspektywiczny_tata

    Co do kategoryzacji to będzie to ciężki orzech do zgryzienia, zmiany na pewno będą konieczne, teraz jest „test drive” :). Zobaczymy, coś się wymyśli.

  • Alicja z mataja.pl

    Fajna inicjatywa! Przyda się!

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Klapsy są bez sensu

fist

Na temat tłuczenia dzieci napisał już Kamil w kilku świetnych odsłonach: „Już nie biję dzieci„, „Nie trzeba bić, żeby dyscyplinować” i „Dajesz klapsa, bo jesteś nieudacznikiem„. W psychologię takich akcji wchodzić nie będę, bo zwykle staram się kierować logiką najprostszą z możliwych dla danej sytuacji.
Dawanie „klapsów” można podzielić na dwie proste kategorie:

Czytaj dalej…

Permalink:

Matczyny wstyd

shame

Matka matce wilkiem niejednokrotnie – w wielu miejscach o tym pisano. A bo to się powinno robić tak, a tamto srak, a coś tam jeszcze inaczej… i jeśli robisz po swojemu to jesteś matką wyrodną, dzieciaki oddawaj i się wysterylizuj. StRRRaszne.

Czytaj dalej…

  • Joanna Sokół

    Super swietny tekst!! sama prawda, do tej listy jeszcze dodaj wredne
    reakcje bab na to, że kobieta mówi „rodziłam z zzo” :) Traktują to jako
    słabosc, profanację porodu, bo powinno się przecież CIERPIEĆ, jak nie
    cierpisz to jestes gorsza, ja usłyszałam nawet, że nie wiem co to poród
    :) bo miałam to znieczulenie :)

  • madame b

    Genialnie napisane :)

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Dziecięce zabawki do 5zł

spinacze-big
Lato mamy w pełni! I to jakie! 10-15 stopni, deszcze, mgły, spadające kamienie i gruz! Często z domu wyjść z dzieckiem nie można, coby się w piachu wesoło taplało. I w tymże domu trzeba na szczyty inwencji własnej się wspinać, aby rozrywek latorośli dostarczyć.

Na szczęście wystarczy trochę fantazji i wcale majątku na pomoce zabawowe nie musimy wydawać. Poniżej kilka propozycji, które swobodnie mogłyby się znaleźć w budce z napisem „Wszystko po 5zł”. A niektóre nawet w „Wszystko po 1zł”.

Czytaj dalej…

  • PasjoMatka

    Najpierw zabawa zapałkami, a potem tłumaczenie starszym dzieciom, że nie wolno się bawić zapałkami. ;P

  • Blog Ojciec

    Ostatnio za 5zł kupiłem pieniądze, falsyfikaty. Też polecam :)

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Dialogi z półtoraroczniakiem, część 1

bubble

Niektóre z tych rozmówek były już na fejsie, ale nie do wszystkich fejs dociera. Poza tym cieszyły się one dość dużą popularnością, więc wnoszę, że się podobały:). A na samym blogu też fajnie takie rzeczy uwiecznić.

Czytaj dalej…

  • arleta

    U nas Młoda słuchała w kółko ac/dc, peearl jam, deep purple, pink floyd i closterkeller, a w wieku 2 lat śpiewała niektóre piosenki. A jak na balu w szkole włączyli ona tańczy dla mnie, to przebiegła do mnie z pytaniem co to w ogóle jest????? Wiec dla mnie test na ojcostwo zdales na 5 ;)

  • Perspektywiczny_tata

    Na większość dobrej muzyki reaguje tak jak powinna, tylko Rammsteina nie lubi a przy Toolu kiedyś spać nie chciała :).

  • arleta

    Tool dobry do zasypiania jest w zasadzie ;)

  • PasjoMatka

    Dobrze, ze mój syn mi nie karze Rammsteina wyłączać. ;D

  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Nastawienie pozytywne i negatywne

glass

Zadziwiające jest jak bardzo nasze nastawienie wpływa na jakość życia i zadowolenie z niego. Jak bardzo możemy pomóc sobie w przypadku trudności patrząc na nie z trochę innej perspektywy. Ale też: jak bardzo możemy zepsuć piękną chwilę skupiając się na nieistotnych, nawet nie do końca przyjemnych, okolicznościach towarzyszących.

Często rozmawiając z kimś o Córce słyszymy coś w ten deseń:
„O, już raczkuje? No to teraz dopiero się zacznie, zobaczycie co znaczy zmęczenie”
Albo:
„Już chodzi? To teraz będziecie mieli problem, ale się nabiegacie, brrr”.
Albo:
„Chce sama jeść własnymi sztućcami? Oj, bałaganu się nie dosprzątacie!”.

Czytaj dalej…

  • PasjoMatka

    Ja nie znoszę narzekania na dzieci, że spać nie dają, że brudzą, że są głośne, ale najbardziej tego, że przeszkadzają. Nie od wczoraj wiadomo, że posiadanie dzieci stwarza pewne ograniczenia i jak ktoś nie jest na nie gotów, to powinien się wstrzymać z rodzicielstwem. Jak słyszę „robiłabym [...], ale mam dziecko”, to mnie coś trafia, bo najczęściej nie są to jakieś wydumane rzeczy w stylu trzytygodniowej podróży autostopem po Azji. Sadzania dziecka przy kompie, tv, tablecie z bajkami dla paru godzin dla siebie też nie rozumiem – jak to trafnie ująłeś – to nie kaktus, którego wystarczy podlać, wiec nie powinno się go sadzać, jak przedmiot, przed TV, żeby nie przeszkadzał…

    PS. A uwalona przy jedzeniu podłoga, to i tak małe zmartwienie, w porównaniu z koniecznością kilkukrotnego wycierania podłóg podczas oduczania szczeniaka sikania w domu. Jak komuś tak przeszkadza, to niech sobie wyobrazi nasze kilkudniowe zmagania. ;D

  • Perspektywiczny_tata

    Haha no te podłogi to nas czekają, bo po dobroci (tzn „mów jak chcesz do kibla, a dopóki się nie nauczysz to noś pieluchę”) póki co nie bardzo wychodzi :)

  • A

    Jesteś mega pozytywną osobą. Aż chce się brać przykład :)

  • Perspektywiczny_tata

    Dzięki :)

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Używaj imienia dziecka swego, nawet nadaremno

label

Początkowo, w pierwszych tygodniach, nie mówiłem o Córce używając jej imienia. Mówiłem „ona”, albo „córka”, albo „dziecko”, albo „bobas”, albo „berbeć”.

Nie wiem właściwie dlaczego – tak po prostu. Jak miałem wcześniej chomika, to nazywał się Chomik. Od kilku lat mamy kota i nazywa się Kot. Może dlatego – taka tradycja?

Czytaj dalej…

  • ewa j

    Zaskakujące jak z pozoru drobna zmiana może zmienić podejście do małej istoty. Zaskoczył mnie ten tekst. Pozytywnie. Nigdy nie myślałam o tym w taki sposób. Dzisiaj pozostanę z zaskoczonym uśmiechem na twarzy.

    Pozdrawiam.

  • Monika Mo

    Moje dziecko to Maksymilian, ale dopiero po 11 miesiącach uczę się do niego tak mówić. Za dużo przezwisk… Chociaż wiem, że sam może oszaleć i nie wiedzieć kim tak naprawdę jest. Stąd moje usilne próby ogarnięcia tematu.

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Dziecko – wyborca

sign

Bynajmniej nie chodzi o wybory do jakichś tam parljamentów – wiadomo. Mam na myśli zwykłe, codzienne decyzje, podejmowane w najbardziej prozaicznych okolicznościach. Czy wszystkie musimy podejmować my – rodzice? Czy może nawet roczne dziecko powinno już otrzymać jakąś swobodę w tej kwestii?

Czytaj dalej…

  • PasjoMatka

    My dziś mieliśmy taki upał, że syn choć nie mówi, wyraźnie dał do zrozumienia, że nie wolno na niego ubrać nic prócz pampersa. A i na pampersa przyzwolenie był wieeeeeeelce łaskawe. ;D Nie oponowałam, choć miałam w planach tylko bodziaka bez rękawków, bo sama przy tych w tej „parówie” chętnie poparadowałabym po domu nago.

  • tomek q | jakchcemy

    Cudowny, wspaniały wynalazek i niezbędnik rodzica – alternatywa :)
    A jak będziesz miał 3 córki to zobaczysz ;) – no żartuję trochę, ale różnie bywa :)

  • Perspektywiczny_tata

    3 córki – nie miałbym chyba nic przeciwko :)

  • tomek q | jakchcemy

    To niech się spełni :)

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Niczym Święty Jerzy…

dragon

Córka ma 18 miesięcy. Smoczka używała od zawsze, ale od bardzo długiego czasu tylko i wyłącznie do spania. Raz śpi w dzień, około południa – wtedy kładzie ją niania. I raz wieczorem – wtedy kładziemy ją my.

Pewnego dnia, dość niedawno, niania z radością oznajmiła, że Córka zasnęła w dzień bez smoczka. Niania go schowała, powiedziała że „piesek zabrał” (co nie do końca mi pasuje, bo „U mnie słowo droższe od pieniędzy„, ale niech tam…) i się udało. Kolejnego dnia to samo…

Czytaj dalej…

  • PasjoMatka

    My całkowicie bezsmoczkowi, nawet nie zakupiliśmy, ale, ale – zasypianie jak na razie tylko przy piersi. Rok już minął i powoli trzeba będzie odzwyczajać.

  • Perspektywiczny_tata

    Staraliśmy się żeby „zasypiania” przy piersi u nas nie było, a Mama karmi do dziś (19 m-cy). Najpierw karmieni, potem kąpiel, potem spanie, żeby Mama nie pełniła roli takiego właśnie smoka do usypiania. Pomogła nam w tym jedna książka, o której niedługo.

  • O której twoje dziecko chodzi spać? | Perspektywa taty

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Stres w ciąży a dziecko

stress

Lekarzem nie jestem, psychologiem też nie. Ani w ciąży nie byłem. Więc o czym to ja…? Doświadczeniami wspólnymi, niemiłymi, się z Wami podzielę.

Nie wiem jak to się ma do teorii w tym temacie. Teoria chyba głosi, zapewne niebezpodstawnie, że stres w ciąży szkodzi dziecku. Kłócić się nie będę. Stwierdzę jedynie, że jeżeli jesteś, kobieto ciężarna, na stres wyeksponowana, to wcale NIE MUSI to wielkiej biedy oznaczać.

Czytaj dalej…

  • Wiola

    Podziwiam Mamę. Ja w sierpniu straciłam jedynego brata. Mieliśmy wtedy zacząć starania o drugie dziecko. Ciągle ciężko jest mi wrócić do normalnego stanu. Ale może rzeczywiście ciąża byłaby jakąś odskocznią od tego, co się dzieje teraz w mojej rodzinie.

  • PasjoMatka

    Ja niestety wylądowałam na L4 z powodu zbyt dużego stresu wynikającego ze złego traktowania przez przełożonych za „ośmielenie” się zajść w ciążę – niepozwalanie na wyjście do wc, czy np. gdy dostałam krwotoku z nosa odsunięcie mnie od bezpośredniej roboty przy obsłudze klienta i …wysłanie do fizycznej na magazyn. Ginelkolog prowadzący jak mnie zobaczył, bo się gorzej poczułam i poszłam na kontrolę, to od razu na L4 wysłał. Wiem co się myśli o takich, co to niemal od początku ciąży na L4, chciałam pracować ile dam radę, ale w tej sytuacji nie żałowałam, że wyszło inaczej, bo przy takim kierownictwie zaczęłam się bać o maluszka.

  • Perspektywiczny_tata

    A co się myśli o „takich co to niemal od początku ciąży na L4″? Jak trzeba to trzeba i nic nikomu do tego moim zdaniem.

  • PasjoMatka

    Ciągle pokutuje przekonanie, że wiele kobiet ledwie zobaczy dwie kreski na teście, to choć dobrze się czuje, to już po zwolnienie leci, takie „chore na ciążę”, choć ciąża to nie choroba. Przez to krzywo się patrzy i na te, które lądują na prawdziwym zwolnieniu, o ile nie są „przykute” do szpitalnego łóżka. Podobno na forach internetowych można znaleźć masę „poradników” na zdobycie lewego L4 i masę słów krytyki pod adresem ciężarnych na L4. Nie szukam, bo bym się dała w długie dyskusje wciągnąć.

  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Gościnnie: Urlopowe gadżety

toys

Tata Tomek kontratakuje, czyli kolejna notka gościnna. Fajnie:).


Tak zwany urlop właśnie się kończy, i spędzam ostatni wieczór sącząc napoje na tarasie przed basenem w okolicznościach temperaturowych sprzyjających. Urlop, czy też szerzej wypoczynek, przy obecności dwójki w wieku różnym jest, co prawda, tak jak cena w PRL (trudny skrót, w szczególności dla młodszych) – umowny. Z perspektywy urlopów tych kilku już spędzonych mniej lub bardziej intensywnie z pociechami, pomyślałem, że podzielę się krótką refleksją z tymże wypoczynkiem związaną. A jak to ojciec (przynajmniej ten stereotypowo postrzegany przez społeczeństwo) o wychowaniu dzieci wiem nic, co prawda jest to nadal więcej niż wiem o ich żywieniu lub nie daj boże o ubieraniu. Pozostaje nam jedna domena (przynajmniej ogólnie nam przyznana) – wyposażenie, o yeaah – gadżety.

Czytaj dalej…

  • PasjoMatka

    Zamek, tunel przepływ… ach! Mając dziecko ma się milion pretekstów do zabawy jak w dzieciństwie i nikt nie marudzi „nie jesteś aby na to za stara/y?” :D

    PS. Dla mnie całe elektronika dla dziecka jest zbędna, potem biadolenie, że dzieci tylko na komputerach, tabletach czy x-boxach siedzi, a kto im to daje, żeby kupić sobie święty spokój?

  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Jak radzić sobie z irytującymi sytuacjami

mad

Przydarzyła mi się niedawno przygoda, która… mi się wcale nie spodobała. Sadzam Córkę na nocnik, jak co rano. Córka zdecydowanie oponuje „nie nie nie nie nie” i wstaje – jak co rano. Co było tego dnia wyjątkowe? Od razu po wstaniu z nocnika odeszła parę kroków i bezczelnie zlała się na dywan.

To był test. Test na radzenie sobie z uczuciem znanym jako „maksimum wkurwienia”.

I wydaje mi się, że znalazłem sposób na takie wydarzenia.

Czytaj dalej…

  • Blog Ojciec

    Na pewno wypróbuję :) Ewentualne reklamacje gdzie mogę zgłaszać? :)

  • Perspektywiczny_tata

    Nie ma miejsca na reklamacje, najwyżej nic się nie zmieni :)

  • PasjoMatka

    Hehe skąd ja to znam. Może nie dosłownie bo nie chodzi o nocnik, ale złapałam się na tym nie raz. Nasz synek jest gadułą którego słownik wzbogaca się każdego dnia. Są to słowa które wprawiają rodziców w dumę i słowa które „niekoniecznie cieszą” choć na początku naprawdę śmieszą. To właśnie tu trzeba uważać jak się reaguje. Bywa zabawnie i to bardzo ale… tak niech lepiej nie zostaje :)

  • PasjoMatka

    „Atakują klony, będą nas miliony…” Ale się dziwnie czuję widząc swój pseudonim w obcych rękach. :P

  • PasjoMatka

    o żesz :) ja też!

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

„Ciężarówką przez 9 miesięcy”

truck

Informacja o ciąży spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Nie wiedzieliśmy w którą stronę się obrócić, co robić, co dalej i o co w ogóle chodzi. Jedyne co wiedzieliśmy to to, że trzeba pójść do lekarza. No i że na końcu ciąży, jak wszystko pójdzie dobrze, jest nowy człowiek.

Postanowiliśmy w jakiś sposób wiedzę zgromadzić. Wiadomo, że internet ma w sobie wszystko, ale całego internetu się nie przeczyta. A nawet jeśli, to potem w głowie będzie jeszcze większa pustka niż wcześniej. Padło na średniowieczne medium: książkę. W jej wyborze co prawda internet dopomógł, i za to mu akurat chwała, i cześć, i uwielbienie.

Czytaj dalej…

Permalink:

„U mnie słowo droższe od pieniędzy”

waga

Tytuł posta to cytat z Kazimierza Pawlaka – „Sami Swoi”. Albo, jeśli wolicie, również cytat ze mnie, bo wedle tej zasady staram się postępować na co dzień. Także, a może SZCZEGÓLNIE, w stosunku do dziecka… Mimo, że tego „słowa”, od pieniędzy droższego, może nawet jeszcze nie kumać.

Nie znoszę okłamywania dziecka. Nawet jeśli nazwie się to inaczej, jak „odwrócenie uwagi”, „małe oszustwo” czy jeszcze jakoś. Bo „i tak nie będzie pamiętać” albo „przecież i tak nie rozumie”.

Czytaj dalej…

  • Blog Ojciec

    U nas jest Mikołaj, Wróżka Zębuszka, Zajączek i ogólnie cała kolekcja antropomorficznych personifikacji :) I w życiu nie zamieniłbym tego na „prawdę”. Moja najstarsza córka poznała już od nas prawdę i nie zrobiło to na niej żadnego wrażenia. Bez najmniejszego problemu zrozumiała, że robimy to dla ich dobra, że chcemy wprowadzić magię do ich świata :) I zrozumiała też, że teraz jest już na tyle duża, żeby poznała prawdę.

  • Perspektywiczny_tata

    Mnie co do Mikołaja uświadomił kolega w podstawówce (może tępy jakiś jestem że przez tyle czasu dałem się nabierać:) ), było trochę smutno ale od razu dojrzałem korzyści: teraz mogę sam sobie wybierać prezenty!

  • Blog Ojciec

    Dlatego też uświadomienie przeprowadziliśmy osobiście, nieco obawiając się reakcji. Podsumowałbym ją jednak czymś w stylu „Aha, ok, a co na obiad?” :)

  • Niczym Święty Jerzy... | Perspektywa taty

  • •••
  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.

Permalink:

Nauka naprawiania „szkód”

puzzle

Mamy codzienny rytuał: Mama z rana wychodzi do pracy a ja zostaję sam z Córką aż do przyjścia Niani zanim siadam do pracy. W tym czasie mam za zadanie Córkę przebrać z piżamy w normalne ciuchy oraz zaserwować śniadanie.

Podczas robienia kanapek Córka siedzi w kojcu. Jest to aktualnie chyba jedyne odstępstwo od reguły opisanej w poście „Dziecko a „czynności domowe”” – po prostu nie wiem jak ją włączyć w tą czynność, wymagającą m.in. użycia noży. Jednocześnie to jedyny przypadek kiedy kojec jest w użyciu – fajnie.

Ale do rzeczy…

Czytaj dalej…

  • Aleksandra

    Świetny sposób. Cierpliwość popłaca :)

  • Thanks for leaving a comment, please keep it clean. HTML allowed is strong, code and a href.